Analiza tła — jak analizator widma wskazuje pomieszczenie z podsłuchem

Na czym naprawdę polega procedura analizy tła elektromagnetycznego — z odczytem z analizatora widma, na którym widać nadajnik pracujący na 170,245138 MHz.

Firmy zajmujące się wykrywaniem podsłuchów chętnie powołują się na „analizę tła
elektromagnetycznego". Rzadko wyjaśniają, co to właściwie znaczy i skąd bierze się wniosek, że
nadajnik jest w tym, a nie innym pokoju. Poniżej pokazujemy to na rzeczywistym odczycie.

Dlaczego jeden pomiar niczego nie rozstrzyga

Przestrzeń elektromagnetyczna wokół nas nie jest pusta. W typowym biurze analizator widma
odczytuje około dwóch tysięcy sygnałów — stacje bazowe, Wi-Fi, radiotelefony, elektronika
budynku, nadajniki z sąsiednich lokali. Zdecydowana większość z nich jest całkowicie normalna.

Pojedynczy pomiar w jednym pokoju daje więc listę sygnałów, ale nie odpowiada na pytanie, który z
nich jest podsłuchem. Detektor pola, który po prostu „piszczy" przy silniejszym sygnale, tym
bardziej tego nie rozstrzygnie.

Na czym polega analiza tła

Procedura opiera się na porównaniu, a nie na pojedynczym odczycie:

  1. Pomiar w każdym badanym pomieszczeniu osobno. Każdy pokój dostaje własne widmo.
  2. Pomiar odniesienia w przestrzeni neutralnej — w pewnej odległości od badanego obszaru.
    To punkt kontrolny: pokazuje, jak wygląda tło, którego nie generuje sprawdzany lokal.
  3. Zestawienie wszystkich widm na jednym ekranie. Dopiero teraz widać różnice.

Jeżeli w badanej przestrzeni pracuje nadajnik podsłuchowy, na konkretnej częstotliwości pojawia
się sygnał, którego moc jest różna w każdym pomieszczeniu. Największa będzie tam, gdzie
nadajnik faktycznie się znajduje — bo moc sygnału maleje z odległością od źródła.

Przykładowy odczyt

Odczyt analizatora widma OSCOR Green — sygnał 170,245138 MHz o różnej mocy w dwóch pomieszczeniach

Na powyższym zrzucie z analizatora widma OSCOR Green widać trzy przebiegi zarejestrowane w tym
samym paśmie: pomiar bieżący oraz zapisane widma dwóch pomieszczeń. Wszystkie pokrywają się
niemal idealnie — poza jednym miejscem.

Na częstotliwości 170,245138 MHz stoi wyraźny pik, obecny we wszystkich odczytach, ale o
różnym poziomie mocy. Różnica między pomieszczeniami wynosi tu kilkanaście decybeli. To nie
jest przypadkowa emisja z zewnątrz — gdyby sygnał pochodził spoza budynku, jego poziom byłby
zbliżony w każdym pokoju.

Wniosek z tego odczytu jest jednoznaczny: w badanej przestrzeni pracuje nadajnik na częstotliwości
170,245138 MHz, a znajduje się w pomieszczeniu, w którym zarejestrowano najwyższy poziom.

Od wskazania pomieszczenia do znalezienia urządzenia

Analizator wskazał pokój i dokładną częstotliwość pracy — to jeszcze nie jest koniec czynności.
Do fizycznego zlokalizowania nadajnika używamy ręcznego analizatora Spectran V5 z anteną
kierunkową HyperLOG
. Znajomość częstotliwości pozwala ustawić bardzo wąskie pasmo obserwacji,
co radykalnie skraca poszukiwanie, a laserowy wskaźnik zamocowany na antenie pokazuje kierunek, z
którego przychodzi sygnał.

Warto dodać, czego ta metoda nie wykryje: urządzeń, które nic nie emitują — dyktafonów i
mikrofonów przewodowych. Do nich potrzebny jest
detektor złącz nieliniowych, reagujący na samą obecność
złączy półprzewodnikowych.

O co pytać wykonawcę

Jeżeli zlecasz sprawdzenie pomieszczeń, zapytaj wprost, czy pomiar obejmie każde pomieszczenie
osobno
oraz punkt odniesienia poza badanym obszarem, i czy dostaniesz wydruki widm w
raporcie. To pytania, na które rzetelny wykonawca odpowiada bez wahania — więcej wskazówek w
poradniku jak zweryfikować firmę wykrywającą podsłuchy.

Sprawdzenie pomieszczeń wyceniamy od 40 zł/m² — zobacz cennik lub zadzwoń:
501 159 903.